KRÓLOWA - recenzje | Elżbieta Cherezińska
Ciąg dalszy porywającej opowieści o Świętosławie. Wciągające od pierwszego słowa do ostatniej kropki. Elżbieta Cherezińska wie, jak zaczarować i oczarować czytelnika. Nie można przestać czytać.

Michał Nogaś, Program 3 Polskiego Radia


Zaczyna się od trzęsienia ziemi, a potem Autorka pozwala się rozpętać innym żywiołom. Panująca królowa polskiej powieści historycznej, wydobywa z mroku dziejów, dawnych kronik, sag i legend, postać innej królowej – żywą i pełnokrwistą. Wielkie namiętności i ambicje, gniew, zdrada, zemsta i  „szczegóły, których spowiednik wolałby nigdy nie usłyszeć”. Bezsenne noce spędzone nad lekturą „Królowej” gwarantowane.

Mateusz Trojan, Teleexpress


Powieść Elżbiety Cherezińskiej, której „Królowa” jest drugą częścią (po „Hardej”) ma wielu bohaterów, z Bolesławem Chrobrym na czele, i jedną, największą ze wszystkich, heroiną – Świętosławą, królową i matką królów. Władczynię przebiegłą i zuchwałą, mądrą choć nie znającą liter, krzewiącą chrześcijaństwo, a w głębi duszy pozostającą poganka, pełną miłosci dla tych, których kochała i nienawiści dla nieprzyjaciół, tyleż wielkoduszną, ile okrutną. Islandzkie sagi utrwaliły ją jako Sigridę Storradę (Dumną) i był to celny przydomek, gdyż „święte – powiada autorka – miała tylko imię, a całą siebie wykuła z najszlachetniejszej stali”.
Elżbieta Cherezińska w swojej dylogii opowiada o sześćdziesięciu latach z przełomu X i XI wieku. O czasie brzemiennym w skutki dla Polski, która 1050 lat temu przyjęła chrzest, dla Skandynawii i Anglii, dla naszych zachodnich, wschodnich i południowych sąsiadów. Dla Europy.
Porywająca narracja pisarki sprawia, że kolejne bitwy, wojny, zdrady, przymierza układają się przed oczyma czytelnika w barwny ciąg fascynujących wydarzeń, w którym przestaje być ważne, co autorka „Królowej” zaczerpnęła z dawnych kronik i sag, a co wymyśliła. Nikt przed nią nie opowiadał o naszych początkach tak świetnie.
W jednej z ostatnich scen powieści, proboszcz parafii św. Bride (Bridget) w Londynie wspomina: „Czasami tęsknię za krwawymi dniami Olava. Za chrztem z miecza. Ogniem z iskry. Bożym gniewem i piekłem, którym szalony król nas straszył. W tym była moc”. Tę samą moc znajdujemy na kartach „Królowej”.

Krzysztof Masłoń, "Do Rzeczy"